Zmiana najwyższej struny wpływa nie tylko na jej własną barwę. Zmienia obciążenie podstawka i sposób, w jaki drgania rozchodzą się w całym instrumencie.
W typowym układzie najwyższa struna jest stalowa, mocno naprężona i bardzo sztywna. Podczas współpracy z Chicago Symphony spotkałem się z zaleceniem używania wyłącznie struny wykonanej ze stali damasceńskiej — bardzo twardej i sztywnej, wytwarzającej alikwoty o bardzo wysokich częstotliwościach.
Stosuję strunę znacznie bardziej miękką i delikatną, wykonaną na przykład z 24-karatowego złota. Pozwala ona łatwiej pobudzić podstawek i nie usztywnia go tak jak struna stalowa. Ma również znacznie szersze pasmo, co wyraźnie widać na obrazie spektrum lub podczas analizy za pomocą korektora.
Poziome ustawienie instrumentu, uzyskane dzięki autorskiemu podbródkowi, oraz zmieniona technika prowadzenia smyczka pozwalają mi wykorzystać jego naturalny ciężar również na najwyższej strunie. Dzięki temu mogę zastąpić twardą strunę stalową struną bardziej miękką.
Po jej zastosowaniu zauważyłem, że w brzmieniu instrumentu pojawiło się znacznie więcej alikwotów. Drgania swobodniej przechodzą przez podstawek i pobudzają cały instrument, tworząc bogatsze i bardziej złożone spektrum harmoniczne.
Na instrumentach tworzących orkiestrę stosuję bardzo miękkie struny, których ciepłe alikwoty łatwiej się przenikają i łączą we wspólną barwę grupy. W instrumentach solowych nadal wykorzystuję struny złote, lecz wybieram warianty grubsze i nieco twardsze — zachowują wspólny charakter barwy, a jednocześnie pozwalają głosowi solowemu naturalnie znaleźć się przed orkiestrą.